Przed wojną we Lwowie mieszkało 170 tys. Polaków. Dziś jest ich mniej niż 20 tys. Są tam też tylko dwie polskie szkoły. Przez całe dekady ci, którzy mówili o sobie „Polacy”, byli narażeni na represje. Dlatego dziś wiele osób polskiego pochodzenia nie mówi w ojczystym języku. Jest jednak wciąż coś, co odróżnia ich od reszty społeczeństwa i pozwala im identyfikować się z krajem przodków. Jest to wiara religijna oparta o Kościół katolicki.

We Lwowie jest kilka katolickich parafii. Organizuje się w nich spotkania z polską kulturą i naukę języka polskiego. Dziś nie jest to już niebezpieczne, tak jak kiedyś.

Najmniejszą parafią katolicką Lwowa jest parafia pw. św. Jana Pawła II. Jej proboszcz, ks. Grzegorz Drauss cieszy się, że chrztu udziela w niej nie tylko dzieciom, ale też dorosłym. W ostatnich miesiącach chrzest przyjęła Swietłana. Jej rodzice bali się troszczyć o jej religijne wychowanie. Dziś sama nadrabia zaległości. Ochrzciła się też Nela z rodziny polsko-ukraińskiej. Chrzest przyjmują nie tylko potomkowie Polaków. Przyjęła go także Walentyna, której dziadek był muzułmańskim duchownym oraz Aleksandra, która pierwsze kontakty z Bogiem miała w synagodze. To wszystko dzieje się, mimo że parafia pw. św. Jana Pawła II nie ma nawet własnego Kościoła, ani własnej sali parafialnej.

 

* * *

 

Historia Andrija Końko

Nazywam się Andrij (Andrzej) Końko. Mieszkam we Lwowie i jestem członkiem parafii pw. św. Jana Pawła II. Posłuchajcie mojej historii. Mój tata jest Ukraińcem, a mama Polką. To ona dbała o moje wychowanie religijne. Była katoliczką, ale musiała ochrzcić mnie w cerkwi prawosławnej, bo wówczas nie było na Wołyniu żadnego czynnego kościoła. Gdy tylko otwarto kościół w Równem, zacząłem tam chodzić razem z mamą. Tam przystąpiłem do I komunii, tam też byłem ministrantem. Potem wstąpiłem do seminarium. Wtedy było to dla mnie oczywiste. Jednak po sześciu latach formacji rozpoznałem powołanie do innej drogi. Dziś pracuję jako lektor we lwowskim radiu. Czytam wiadomości i prognozę pogody, dlatego znajomi dla żartu witają mnie pytaniem: „Jaka będzie pogoda?”. Wraz z kolegą zainicjowałem powstanie wspólnoty katolickiej dla małżeństw we Lwowie. To ta wspólnota stała się zalążkiem parafii św. Jana Pawła II.

W Polsce jest wiele kościołów. To jest właśnie nasze marzenie. Dziś nie mamy nawet własnej kaplicy, ale mamy już działkę, na której ona powstanie. Wierzymy też, że kiedyś uda nam się zbudować ośrodek charytatywno-duszpasterski z małym przedszkolem.

Copyright © 2017 Stowarzyszenie Sanctus Paulus
Projekt i wykonanie: Strony internetowe REMEDIA

Darmowy Program PIT dostarcza Instytut Wsparcia Organizacji Pozarządowych w ramach projektu PITax.pl dla OPP.